Gdy ruszyliśmy, wsadziłem w uszy słuchawki i oparłem głowę o szybę auta podziwiając widoki za oknem. Cały czas jednak miałem wrażenie, że Rose mnie obserwuje. Dojechaliśmy szybciej niż się spodziewałem.
- Jesteśmy na miejscu. - usłyszałem radosny głos jej ojca.
Wysiedliśmy z auta, akurat podjechał mój tata. Wziąłem od niego plecak w którym były moje rzeczy.
- Przyjadę po ciebie za miesiąc, my z mamą w tym czasie lecimy do egiptu, gdy wrócimy polecimy do domu, do naszej Francji. - uśmiechnął się.
Skinąłem głową, rzuciłem krótkie "pa" i podszedłem do Rose która czekała na mnie.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz